Zagłębie Lubin żegna się z transferowymi niewypałami. Rafał Gikiewicz od października nie grał. Debiut 38-latka w miedziowych barwach przypadł na mecz jego poprzednim klubem. Lubinianie w 1/16 finału Pucharu Polski przegrali w Łodzi z Widzewem po dogrywce 0:1, a przy decydującej bramce Gikiewicz popełnił koszmarny błąd. Od końca października wspomniany zawodnik ani razu nie podniósł się z ławki i do końca sezonu PKO Bank Polski Ekstraklasy podstawowym bramkarzem dolnośląskiej drużyny był Jasmin Burić. Częściej od Gikiewicza na boisku meldował się Sebastian Kowalczyk. Ofensywny pomocnik dołączył do Zagłębia pod koniec stycznia 2026 roku. W trakcie rundy wiosennej dostawał szanse od trenera Leszka Ojrzyńskiego, ale nie zdołał wywalczyć sobie miejsca w wyjściowej jedenastce. Zaliczył łącznie 9 występów (średnio 41 minut na spotkanie). Nie zdobył ani jednej bramki czy asysty. Z grona odchodzących piłkarzy najwięcej czasu w Lubinie spędził Jesús Díaz. Kolumbijczyk we wrześniu 2025 roku został wypożyczony z Rakowa Częstochowa. W Zagłębiu zostanie zapamiętany głównie z bramki na wagę zwycięstwa w końcówce ligowego starcia z Widzewem Łódź (2:1). W trakcie 14 meczów dołożył jeszcze dwie asysty. To zapewne nie koniec pożegnań w ekipie Zagłębia. W kadrze drużyny z Lubina wciąż znajduje się m.in. Mihael Mlinarić, który pełnił w tym sezonie marginalną rolę.
Klub
Zagłębie Lubin żegna się z transferowymi niewypałami. Rafał Gikiewicz od października nie grał
Zagłębie Lubin żegna się z transferowymi niewypałami. Rafał Gikiewicz od października nie grał. Debiut 38-latka w miedziowych barwach przypadł na mecz jego poprzednim klubem. Lubinianie w 1/16 finału Pucharu Polski przegrali w Łodzi z Widzewem po dogrywce 0:1
Zagłębie Lubin Hub